DC Universe Online to próba stworzenia idealnej gry MMO na konsole obecnej generacji. Jej premiera wywołała niemałe zamieszanie na rynku, a nieoczekiwany sukces kasowy gry na konsoli PlayStation 3 w ciągu pierwszych tygodni sprzedaży zwrócił uwagę części osób, które wcześniej nie były zainteresowane tego typu produkcjami. Czy jest ona warta świeczki?
Gra rozpoczyna się znanym graczom intrem, w którym giną niemal wszyscy bohaterowie znani z kart komiksów. Wśród ofiar pojawiają się zarówno postacie pozytywne, takie jak Batman, Wonder Woman, Flash czy sam Superman jak i negatywne: Black Adam, Deathstroke czy Giganta. Jak się okazuje, całe przedsięwzięcie zostało wszczęte przez Lexa Luthora, który postanowił unicestwić bohaterów stawiających mu zagrożenie przez te wszystkie lata. Nie spodziewał się jednak, że w momencie, w którym po jednej i po drugiej stronie barykady zginą czołowi bohaterowie, pojawi się technokrata z innej galaktyki imieniem Brainiac, który postanowi opanować Ziemię. Luthor udaje się więc na jego statek kradnąc ogromne ilości nano urządzeń zwanych exo-bite’ami, za pomocą których wchłania moce i umiejętności dawnych bohaterów i przenosi się w czasie, by ostrzec Batmana, Supermana oraz Wonder Woman. Dodatkowo wypuszcza swoje zdobycze na Ziemię przemieniając część jej mieszkańców w postaci o nadludzkich zdolnościach. I w tym momencie do akcji wkracza gracz.

Stoimy więc przed dylematem jakiego bohatera chcemy stworzyć, po której stronie barykady będziemy stać i kto będzie naszym głównym zleceniodawcą, czy też – jak to nazywa gra – mentorem. Możliwości kreacji własnych postaci są doprawdy ogromne, ale nie mogę zgodzić się z powszechną opinią, że DC Universe Online daje nam opcję stworzenia wymarzonego herosa. Jest to nad wyraz niekonsekwentne stwierdzenie jeżeli weźmiemy jako kontrprzykład grę City of Heroes, która naprawdę dawała takie możliwości. Tutaj nasz wybór sprowadzony jest do zaledwie kilkudziesięciu fryzur, części garderoby oraz trzech typów sylwetki. Nie mniej daje to porządne możliwości w kreacji własnego bohatera i fani gier lubiący tworzyć własnych herosów powinni czuć się spełnieni. Dużym atutem przy wyborze bohatera jest podział na moce oraz umiejętności, które można zręcznie łączyć ze sobą tworząc herosa jakim gracze chcieliby grać. Postać z dwoma pistoletami, która porusza się tak szybko jak sam Flash i miota ognistymi kulami? A może nastoletnia dziewczyna dzierżąca w dłoniach ogromny młot i wspinająca się po ścianach niczym Spider-man? Czemu nie, DC Universe Online nie ogranicza pod tym względem graczy. Mentor, będący naszym ostatnim wyborem w kreacji bohatera, jest jedną z ważniejszych postaci ze świata DC Universe Online. I tak, dla złoczyńców będą to Lex Luthor, Joker oraz Circe, a dla herosów Superman, Batman i Wonder Woman.
Wybór naszego mentora związany jest w znacznej mierze od tego, w którym mieście będziemy zaczynać naszą zabawę – czy będzie to mroczne Gotham City, gdzie na nieboskłonie wisi słynny znak Człowieka-Nietoperza czy też słoneczne i pełne radości miasto Metropolis, gdzie mieszka Superman. Ich wybór nie ma jednak najmniejszego znaczenia, ponieważ zawsze możemy przenieść się do drugiego miasta kiedy tylko zechcemy i popracować dla innych bohaterów ze świata DC Comics.

Większość misji, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć w DC Universe Online sprowadza się do bicia z wszelkiej maści oprychami, policjantami, postaciami o nadludzkich zdolnościach, przybyszami z kosmosu czy demonami. Pod tym względem gra nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle innych produkcji MMO dostępnych na rynku: musimy pobić określoną liczbę osób, zdobyć przy okazji kilkanaście przedmiotów, zniszczyć trochę ustrojstwa leżącego na ulicy i przechodzimy do większej misji z bossem. Ci ostatni są zresztą bardzo interesujący z dwóch powodów. Po pierwsze, walczymy ze sztandarowymi postaciami ze świata DC Comics, takimi jak Bane, Joker, Batman, Superman, Flash, Robin czy Giganta. Po drugie, po pokonaniu określonego bohatera dostajemy krótki urywek prezentujący nam jego historię w świecie, w którym przyszło nam wirtualnie „żyć”. Jest to o tyle ciekawe doświadczenie, że opowiedziane w formie komiksów, narysowanych przez artystów tworzących na co dzień komiksy ukazywanych herosów. Przy samej grze maczał nawet palce Stan Lee, człowiek-legenda w świecie komiksów, a głównym szefem produkcji był Jim Lee, więc cały klimat DC Comics można czuć w grze na każdym kroku.
Niestety, misje w większości są na tyle powtarzalne i niczym niewyróżniające się, że mniej zainteresowane osoby światem DC Universe mogą poczuć się zawiedzione. Zatwardziali fani z kolei mogą znaleźć w niej mnóstwo ciekawych smaczków, które dodadzą grze jeszcze więcej swoistego uroku. Przykładowo, oprócz rozgrywanych misji, gracze staną również przed zadaniem znajdowania specjalnych nagrań, które przypominające nieco te, które znajdowały się w Batman: Arkham Asylum. Opowiadają one historie poszczególnych bohaterów z różnych punktów widzenia. I tak, możemy dowiedzieć się co Joker myśli o Mrocznym Rycerzu albo Wonder Woman o Gigancie. Są to na tyle ciekawe materiały, że w pewnym momencie złapałem się za głowę widząc, że skupiłem się bardziej na ich kolekcjonowaniu niż robieniu kolejnych misji.
Całe szczęście, z pomocą przychodzi szybki sposób awansowania na wyższe poziomy. I tak, w ciągu kilku zaledwie dni można dojść do maksymalnego, 30. poziomu doświadczenia i zacząć cieszyć się rozgrywką. Zacząć, zapytacie? Tak. Prawdziwa zabawa w każdej dobrej grze MMO zaczyna się po osiągnięciu maksymalnego poziomu doświadczenia. Po tym, jak tego dokonamy możemy skupić się na zdobyciu jak najlepszego uzbrojenia, zbroi czy wziąć udział w bardziej skomplikowanych i ciekawych rajdach, które są specjalnymi misjami przeznaczonymi dla kilku graczy. Dzięki nim możemy wystawić na próbę własne umiejętności i możliwość skoordynowania swoich działań z innymi graczami. I w tym momencie pojawia się, kolejny zresztą, problem.
Komunikacja na PlayStation 3 w świecie DC Universe Online to istny koszmar. Jako zatwardziały w tego typu produkcjach gracz byłem zawsze przyzwyczajony do tego, że chat był pełen wiadomości, a ja sam mogłem w prosty i nieskomplikowany sposób czatować ze swoimi znajomymi. Niestety, większość graczy nie inwestuje w klawiatury z wyjściem USB lub specjalną nakładkę na pada, która ją imituje, przez co większość rozmów sprowadza się do topornego wciskania największej ilości skrótów jaką widział świat. Całe szczęście czat głosowy, z którego można korzystać w grze jest bardzo dobrze wykorzystany i ma lepszą jakość dźwięku niż w niejednej internetowej strzelaninie. Niestety, większość graczy nie inwestuje w mikrofony przez co pojawiają się sytuacje, w których mówimy sami do siebie. W związku z tym pojawia się mnóstwo samotników, którzy nie chcą działać w grupach, bo jest im szkoda poświęcić kilka minut na omówienie taktyki w wybranej misji bądź odpowiedzieć na pytanie związane z samą grą. A pytań nasuwa się wiele.

Przechodząc do interfejsu i sterowania gry, muszę na początku zaznaczyć, że samouczek, który zaserwowało Sony Online Entertainment jest całkowicie bezużyteczny. Pokazuje on w jaki sposób wykorzystać podstawowe umiejętności bohatera i wykonywać proste czynności, takie jak nieskomplikowane ciosy czy zbieranie przedmiotów. Cała reszta, czyli obsługa topornego menu, kontakt z innymi graczami, możliwość zakładania własnych grup czy objaśnienie mapy albo poszczególnych trybów gry to wiedza tajemna, którą każdy musi nabyć we własnym zakresie. Biorąc jednak pod uwagę mało rozgadaną społeczność gry i całkowity brak zainteresowania przez SOE stworzeniem porządnego samouczka kończy się niepotrzebną frustracją.
Menu, w którym znajdują się najważniejsze informacje dotyczące naszej postaci, czyli jej statystyki, moce, umiejętności, wyposażenie, posiadane przedmioty oraz mapa jest ciężkie do zrozumienia na początku zabawy, ale w ciągu pierwszej godziny każdy nowy gracz powinien się w nim poczuć w miarękomfortowo. Problemem jednak jest przechodzenie do poszczególnych sekcji menu, ponieważ konsola ładuje dane bardzo wolno, a czasem nawet zawiesza działanie całego systemu, bądź wywołuje dziwaczne błędy uniemożliwiające grę do tego stopnia, że potrzebne jest jej ponowne uruchomienie. Niestety, nie jest to zjawisko rzadkie – na każdą partię rozegraną w świecie DC Universe Online musiałem poświęcić co najmniej dwukrotne zresetowanie konsoli.
Innym problemem natury technicznej jest aspekt trybu PvP. PvP to skrót od trybu Player vs Player, w którym gracze mają możliwość walki ze sobą nawzajem na specjalnie przygotowanych do tego arenach, bądź serwerze. Dołączenie do aren wymaga wybranie odpowiedniej mapy, a później czekanie na to aż gra wybierze dla nas odpowiednią rozgrywkę żeby zacząć zabawę. W porównaniu do sieciowych strzelanin, DC Universe Online nie wybiera nam mapy w przeciągu kilku minut. Tutaj trwa to godzinami. Dołączenie do odpowiedniej rozgrywki przed zdobyciem maksymalnego poziomu doświadczenia często graniczy z cudem, ale nawet po jego osiągnięciu sprawa nie wygląda wcale lepiej. Całe szczęście, w trakcie szukania areny można dalej robić własne misje w świecie gry, a później zostać automatycznie przeniesionym do rozgrywki PvP, co nie zmienia jednak faktu, że tak długi czas oczekiwania to jeden z błędów, który musi zostać jak najszybciej naprawiony.
Od strony audio-wizualnej DC Universe Online prezentuje się dwojako. Z jednej strony mamy przeogromne tereny miast Gotham oraz Metropolis, które porażają swoją dokładnością wyniesioną ze świata DC Comics, ale z drugiej czas doczytywania elementów otoczenia woła o pomstę do nieba. Nie dość, że DC Universe Online zabiera blisko 16 GB miejsca na dysku twardym konsoli i wymaga płyty do jej działania to jeszcze czas, w którym konsola przetwarza dane jest niewyobrażalnie wolny. Zdarzały się nawet sytuacje, w których lecąc w powietrzu przez miasto blokowałem się przez ścianę budynku, który nagle wyrósł w miejscu, w którym stała moja postać uniemożliwiając jej ucieczkę. Przy wyborze szybkiego biegania jest jeszcze gorzej: gra nie nadąża za szybko poruszającym się graczem, przez co możliwe jest wpadnięcie pod mapę miasta, którego ulica nie doczytała się przed naszymi oczami. Tak samo wygląda sprawa z oprychami, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć: często zginiemy z powodu pojawienia się znienacka naszych wrogów, którzy przez cały czas nas atakowali, mimo iż byli dla nas całkowicie niewidoczni. Tego typu błędy mógłbym wymieniać bez końca i jest to jeden z problemów wynikających z ograniczeń konsoli lub też błędnym ich wykorzystaniem.
Od strony audio sprawa wygląda nieco lepiej, ale również pojawiają się dwie strony medalu. Z jednej strony większość aktorów z Kevinem Conroyem jako Batmanem oraz Markiem Hamillem jako Jokerem pojawia się w DC Universe Online i przekonująco odgrywa swoje role, ale z drugiej mamy do czynienia z fatalnymi liniami dialogowymi postaci przechodniów lub zwykłych przeciwników, którzy często mają tego samego aktora, który podkłada pod nich głos. Najgorsze jest jednak ich wykonanie, ponieważ przywodzi na myśl amatorską produkcję.
Przechodząc powoli do końca warto napomknąć o abonamencie. W przeliczeniu na złotówki wynosi on 47 złotych za miesiąc z czego pierwszy miesiąc grania jest darmowy. Płacić można za pomocą karty kredytowej lub kartą PlayStation Network w PlayStation Store. Czemu płacić? Ponieważ to gra MMO, w której aktualizacje zdarzają się dużo częściej niż w zwykłych grach pudełkowych, a co miesiąc dodawany jest duży dodatek urozmaicający rozgrywkę o taką samą porcję grywalności co nowe DLC do Battlefielda lub Call of Duty. Płacąc pieniądze, gracze utrzymują również serwery, które utrzymują tysiące graczy bawiących się razem. Jest to przykry obowiązek, ale konieczny do odpowiedniego działania gry.
Pozostaje więc pytanie: Czy dobrze się bawiłem grając w DC Universe Online? I tak i nie. Z jednej strony jest to gra, która spełniła moje marzenia do przeniesienia się w świat pełen herosów, ale z drugiej strony jest to świat niezwykle smutny i cichy, biorąc pod uwagę jego spore zaludnienie. Brak jakichkolwiek samouczków również nie pomaga, a społeczność gry nastawiona na granie w pojedynkę niszczy koncept świata MMO mającego być wirtualną rzeczywistością postaci w nim żyjących. In plus można jednak zaliczyć walkę prowadzoną w czasie rzeczywistym, która kompletnie różni się od kanonu gier z tego gatunku przebijając pod tym względem nawet World of Warcraft. Wszelkie ciosy oraz kombosy wyprowadzamy za pomocą pada, a dzięki temu, że sterowanie nie jest skomplikowane, każdy gracz ma szansę na wyciągnięcie z tego pełnej radości. Audio-wizualnie gra jest bardzo przyjemna dla oczu oraz uszu, ale nie pomaga jej doczytywanie się lokacji oraz postaci związane ze słabą optymalizacją produkcji względem konsoli.
Komu poleciłbym więc DC Universe Online? Przede wszystkim fanom DC Comics. Jeżeli zaczytujecie się w komiksach i macie dużą wiedzę ze świata tego uniwersum to będziecie czuć się tutaj jak w domu. Cała reszta jednak może poczuć się nieco zawiedziona ilością błędów i małych usterek. Wygląda też na to, że konsole obecnej generacji nie nadają się do końca do generowania tak wielkich połaci terenu, w których dzieje się tyle różnych rzeczy naraz. Gra jest jednak warta chociaż spróbowania, a jeżeli przy tym macie innych znajomych chętnych do wskoczenia do świata gry to jest czego w niej szukać i możecie się w niej zanurzyć na długie miesiące.
