Alpha Protocol to tytuł, o którym im mniej się wie, tym trudniej nie podejść doń sceptycznie. Developer obiecuje połączenie dwu typów gier, akcji szpiegowskiej i RPG. Przyzwyczajony do machania mieczem przed największymi smokami i obracania planet w proch zapomnianymi zaklęciami, ani na myśl by mi nie przyszło, że RPG można zrobić w świecie gadżetów, szybkich kobiet, pięknych samochodów, maniakalnych prezesów wielkich korporacji i szalonych przywódców państewek posiadających tajny potencjał atomowy. Tymczasem zgodnie z zapowiedziami kroi się z AP kawał bardzo interesującego kodu. Fabuła podąża śladami Mike\\\'a Thortona, agenta CIA podróżującego po świecie i wykonującego różne, klasyczne dla szpiega zadania. Graczy do tego tytułu przyciągnąć mają ogromne możliwości dopasowania postaci do własnych preferencji. Mike będzie się przede wszystkim rozwijał dzięki standardowemu dla RPG systemowi zdolności. Punkty otrzymywane po kolejnych zadaniach będziemy mogli wydać na zakup nowych zdolności spośród takich kategorii, jak strzelectwo, walka wręcz czy zdolności hakerskie. Odpowiednie poziomy danych dyscyplin będą owocowały poznaniem przydatnych zdolności, np. rozwijanie walki wręcz szybko umożliwi wprowadzenie bohatera w stan furii, dzięki czemu na krótki czas nastąpi bullet time, w trakcie którego siła uderzeń wzrośnie aż o połowę. Ten system rozwoju to oczywiście tylko rdzeń. Oprócz tego do personalizacji postaci służyć będzie bardzo szeroki zasób broni i zbroi, które odpowiadać będą najróżniejszym zapotrzebowaniom. Lżejsze ubrania ułatwiać będą skradanie się, lub mieścić więcej gadżetów, zaś cięższe okazać się mogą nieocenione, gdy przyjdzie nam wyjść naprzeciw całemu gangowi członków rosyjskiej mafii. Choć samych rodzajów ekwipunku nie braknie, każdy jego element będzie posiadał charakterystyczne dla siebie możliwości ulepszeń poprawiających statystyki. Każda zbroja i broń ma unikatowy wygląd, lecz zmianie ulec może także twarz bohatera. Zgodnie z własnymi preferencjami mamy multum opcji ustawień wyglądu, od najbardziej stylowych po jawnie zabawne. Na tym jednak nie koniec, zgodnie z nową modą w RPG, każde działanie, jakie przyjdzie Mike\\\'owi podjąć, będzie miało kilka możliwości przebiegu. W każdej rozmowie protagonista będzie mógł zachować się na co najmniej dwa, a zwykle aż cztery różne sposoby, podobnie przyjdzie mu podejmować ważne decyzje w trakcie misji. Przechwycony ładunek nielegalnej broni można będzie zachować dla siebie, ale też przesłać zainteresowanemu nabywcy za górę dolarów. Nie zabraknie oczywiście wątku, a nawet wątków miłosnych. Podjęte przez gracza decyzje mają oczywiście mieć wpływ na zakończenie gry. Mike odpowiednio do danego etapu gry będzie posiadał jedną z kilku baz wypadowych. Są to zwykle żywcem przeniesione z filmów apartamenty naładowane najnowszą elektroniką, tajnymi skrytkami i drogimi alkoholami. Z tych miejsc przyjdzie graczom kontaktować się z aktualnym szefem, lub szefową, odbierać i odpowiadać na e-maile, oraz nadzorować ekwipunek i statystyki Mike\\\'a. Choć szykowany mariaż gatunków zawarty w AP jest nietypowy, to widać wyraźnie, że developer podchodzi do sprawy nie tylko poważnie, ale i z wieloma dobrymi pomysłami. Pozostaje tylko czekać na hit!
Grając w gry RPG nie trudno oprzeć się wrażeniu, że deweloperom najzwyczajniej w świecie brakuje świeżych pomysłów. Każda kolejna produkcja z tego gatunku stanowi, w różnym stopniu, powielanie utartych schematów. Czy naprawdę nie ma szans na zmiany? Obsidian Entertainment twierdzi że są – a udowodnić to ma ich najmłodsze dziecko, Alpha Protocol.
Jeśli Twoją jedyną platformą do grania są konsole marki PlayStation, mogłeś nie słyszeć o studiu Obsidian. Ten, znany z rynku gier PC, deweloper zasłyną wieloma udanymi pozycjami z gatunku RPG: poczynając od podstawowej wersji Neverwinter Nights 2, poprzez dodatki doń, aż po sequel świetnego Star Wars: Knights of the Old Republic. Jedno jest pewne – studiu nie można zarzucić braku doświadczenia w tworzeniu tego rodzaju pozycji. Alpha Protocol to pierwsza gra Obsidian wydawana zarówno na konsole siódmej generacji, jak i komputery PC.
Bazując na tradycji gier role-playing
Historia, którą poznamy podczas gry to opowieść o samotnym, ściganym agencie – topos znany chociażby z książkowej trylogii o Bourne'u autorstwa Roberta Ludluma czy popularnego serialu 24 godziny. Twórcy bez owijania w bawełnę przyznają się do czerpania inspiracji z tuzów gatunku, a samą grę określają mianem spy-RPG, czyli szpiegowskiego RPG.
Wcielamy się w rolę stawiającego pierwsze kroki w tym „biznesie” człowieka, który nie posiada doświadczenia w pracy w „terenie”. Działa on w ramach tytułowego programu Alpha Protocol. Każda kolejna misja przybliża go jednak do odkrycia szokującej prawdy o konspiracji na wielką skalę, w którą zamieszane są między innymi struktury rządowe USA. W mgnieniu oka okazuje się, że bohater stoi w obliczu kryzysu o zasięgu globalnym.

Przedstawiony powyżej zarys głównej fabuły może wydawać się kolejną płytką opowieścią o ratowaniu świata w wykonaniu – a jakże – pojedynczego człowieka. Nic z tych rzeczy. Twórcy, powołując się na tradycyjnie, „papierowe” gry role-playing, w których możemy robić co nam się rzewnie podoba, a naszym ograniczeniem jest jedynie własna wyobraźnia, chcą dostarczyć graczom podobnej swobody; zostajemy wrzuceni w otwarte, znane nam z rzeczywistości środowisko, w którym możemy robić dosłownie wszystko: od całkowitego „olania” sobie odkrytych rewelacji, poprzez najzwyklejszą w świecie zemstę, aż po spełnienie patriotycznego obowiązku względem ojczyzny. Przypomina to zabawę w dokonywanie akcji i obserwowanie reakcji otoczenia.
Wolność w czynach i decyzjach, jaką obdarzają nas twórcy, nie pozostanie bez odbicia na świecie gry. Mimo że każdy z grających w Alpha Protocol będzie miał możliwość odwiedzenia tych samych miejsc, jego historia, w zależności od podejmowanych decyzji i sposobu „bycia” w wirtualnym świecie, może okazać się zupełnie inna niż w przypadku kolegi. Jako przykład deweloperzy podają postać czarnorynkowego handlarza bronią, którego to będziemy mogli puścić wolno bądź też bezwzględnie zabić, co będzie się przekładało na uzbrojenie naszych przyszłych wrogów. A jest to zaledwie jeden z licznych wątków pobocznych. W ten oto sposób pozornie „dziecinna” historia nabiera coraz większej głębi, upodabniając się do tego, co możemy obserwować w świecie rzeczywistym.
DSS, czyli porozmawiajmy jak ludzie
Jeśli kiedykolwiek miałeś styczność z grami RPG, na pewno wiesz, czym jest tzw. „drzewo” rozmowy – kolejne opcje dialogowe, które wybierasz, aby uzyskać od danej postaci konkretne informacje. Ten „dialog” wygląda mniej więcej tak, że dopóki nie wybierzesz kolejnego zdania, które ma wypowiedzieć kontrolowana przez Ciebie postać, rozmówca będzie nań cierpliwie czekał, chociażby miały to być lata – z pewnością nie wygląda tak rozmowa pomiędzy dwiema osobami w „realu”.
Problem ten zauważyli również twórcy Alpha Protocol, którzy w swojej grze zaimplementowali nowatorski system nazwany przez nich samych Dialog Stance System. Jak to działa? Podczas prowadzonej rozmowy w dolnej części ekranu pojawiają się „pasek”, określający jak długo będzie trwała wypowiedź naszego rozmówcy, jednocześnie określając nas czas na odpowiedź (tak, tak – jedna postać kończy mówić, druga zaczyna), a także kilka (od dwóch do czterech) słów-kluczy przypisanych do konkretnych przycisków na padzie. Nie ma opcji, że nie odpowiemy - „zaznaczenie” początkowo wskazuje na pierwszą z dostępnych opcji dialogowych i to ona zostanie wybrana, jeżeli wcześniej nie zrobi tego gracz. Dlaczego nie są to pełne zdania? Po pierwsze, ograniczony czas rzadko kiedy umożliwiłby nam zapoznanie się z każdą z dostępnych wypowiedzi, nie wspominając już o przemyśleniu podejmowanej decyzji, po drugie nie będziemy słuchać tekstu, który przed chwilą przeczytaliśmy.
Mechanizm DSS jest ponadto rozbudowany o reakcje postaci na nasze wypowiedzi, które są na bieżąco komentowane (w rogu ekranu widzimy, czy nasza „postawa” odpowiada rozmówcy, czy też nie. I tak na przykład dowódca oddziału najemników nie toleruje niezdecydowania i przymilności, podczas gdy nasz „kontakt” z ramienia CIA, który przekazuje nam dane na temat wykonywanej misji ceni sobie profesjonalizm.
Jak widać, już sam system prowadzenia dialogów zakrawa na miano małej rewolucji i nie zdziwiłbym się, gdyby deweloper, idąc w ślady chociażby Ubisoft'u czy Creative Assembly, go opatentował i zastrzegł do własnego użytku.
Ta gra jest „inna”!
W przeciągu ostatnich dwóch lat możemy zaobserwować ciekawą tendencję wśród FPSów. Otóż coraz więcej z nich „przejmuje” cechy charakterystyczne dla gier RPG, umożliwiając nam rozwój kierowanej postaci. Jako przykład podam wspaniałego BioShock, który ów trend zapoczątkował.
Alpha Protocol również stanowi romans tych dwóch gatunków, z tym, że jest bardziej grą RPG, niż typową strzelanką. Piętnastominutowy gameplay zaprezentowany niedawno przez ludzi z Obsidian ukazuję grę bardzo podobną w kwestii ogólnego feelingu do jednego z największych ekskluzywnych tytułów dla konsoli PLAYSTATION 3 – Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots. I tak też w Alpha Protocol uświadczymy cover system, akcje „skradankowe” (proste CQC included!), szerokie możliwości kustomizacji broni (tu gra idzie o krok dalej w stosunku do wspomnianego MGS'a), wymianę ognia w widoku „znad ramienia” i wiele, wiele innych – dość powiedzieć, że to gry naprawdę do siebie podobne. Dodajmy do tego tradycyjny, RPGowy system rozwoju postaci, w tym umiejętności posługiwania się różnymi rodzajami broni, trzy różne mini-gry (m. in. odpalane podczas otwierania zamkniętych drzwi – czy to w postaci łamania elektronicznego kodu, czy to zabawy z wytrychem) oraz aktywne wykorzystanie otaczającego nas środowiska (np. łatwopalne materiały czy zbiorniki z paliwem) w połączeniu ze śladową, ale jednak, jegoż zniszczalnością – a otrzymujemy, wypisz wymaluj, połączenie najlepszych cech RPG'a i FPS'a.

Oprawa wizualna Alpha Protocol, przynajmniej w wersji na konsolę SONY, nadal stanowi wielką niewiadomą, bowiem deweloper nie pokazał dotychczas żadnych materiałów z niej pochodzących. Bazując jednak na tym, co widzieliśmy na pozostałych platformach, można przypuszczać, że graficznie gra będzie typowym „średniakiem” - ani specjalnie nie odstając od poziomu innych gier tej generacji, ani jakoś szczególnie się nie wyróżniając. W końcu czego możemy oczekiwać od gry RPG, w której najważniejsze są fabuła i mechanizm rozgrywki...
Już wraz z zapowiedziami kolejnych gier spod znaku Tom'a Clancy'ego mówiło się o unifikacji znanych gatunków w jedną grę. Jak teraz widzimy, plan spalił (niestety) na panewce, jednak o samej idei nie zapomniano, a teraz postanowiło ją wykorzystać Obsidian Entertainment. Czy Alpha Protocol zapoczątkuje nowy, powszechny trend w branży, czy też „tylko” dorzuci swoje „pięć groszy” do gatunku RPG, przekonamy się wraz z premierą tego tytułu.